Norwegia nie ściga gwałcicieli

23 kwietnia 2015 | AKTUALNOŚCI | SPOŁECZEŃSTWO |

Ilustracja: Aftenposten Ilustracja: Aftenposten

Zaledwie 1% procent spraw o gwałt kończy się wyrokiem skazującym w Norwegii. W tym kraju rocznie dochodzi do ok. 8000 – 16 000 gwałtów lub prób gwałtu rocznie.

Najpoważniejszy dziennik norweski Aftenposten opublikował zestawienie danych policyjnych, SSB – norweskiego głównego urzędu statystycznego oraz innych publicznie dostępnych informacji. Wynika z niego, że:

  • 9 na 10 osób doświadczających gwałtu nie zgłasza tego przestępstwa policji
  • 8 na 1o zgłoszonych policji spraw o gwałt jest umarzane
  • co 4 sprawa sądowa o gwałt kończy się uniewinnieniem podejrzanego

W opublikowanym w zeszłym roku raporcie Ośrodka Wiedzy o Przemocy i Stresie Traumatycznym (NKVTS ) opublikowano następujące wyniki najnowszych badań nad przemocą w Norwegii:

  • 9,4 procenta wszystkich kobiet w Norwegii zostało zgwałcone
  • 1,1 procent mężczyzn padło ofiarą gwałtu
  • 9 na 10 osób nie zgłosiło gwałtu
  • co trzecia ofiara gwałtu nigdy nikomu tego nie wyjawia
  • połowa kobiet zgłaszających gwałt stwierdza, że policja w ogóle nie wszęła śledztwa, kiedy już została o przestępstwie poinformowana

– Przeraża fakt, że tak mało spraw jest zgłaszanych, a jeszcze mniej kończy się wyrokiem skazującym. To, że się ma więcej do stracenia zgłaszając sprawę, niż zaniechując tego, jest świadectwem upadku systemu. Ta sytuacja jest niegodna państwa prawa – stwierdziła  Siri Thoresen z NKVTS w komentarzu dla Aftenposten.

W ubiegłym roku ONZ skierowało pod adresem Norwegii krytykę aparatu sprawiedliwości wskazując właśnie na traktowanie spraw o gwałt. Konkluzja była taka, że zbyt wiele spraw zostaje umarzanych a wymiar kary dla sprawców jest zbyt łagodny.

Zachęta dla gwałcicieli

– Zawiedliśmy całkowiecie, skoro osoby doznające przemocy seksualnej nie mają siły znosić traumy związanej z jej zgłoszeniem i przejściem przez rozprawę sądową – powiedziała w rozmowie w Aftenposten Patricia Kaatee, konsultant ds. gwałtów w Amnesty International.

Fot. prywatne/Aftenposten/ScanPress.net

Fot. prywatne/Aftenposten/ScanPress.net

– Kiedy normą staje się zaniechanie zgłoszenia tak poważnego przestępstwa, to w rzeczywistości jest to zwolnienie z kary za dokonywanie gwałtu – dodała  Patricia Kaatee. Jej zdaniem policja nie wywiązuje się ze swoich zadań: – Twierdzą, że gwałt jest trudno udowodnić ponieważ „słowo jest przeciw słowu” oraz że „ofiary czekają zbyt długo ze zgłoszeniem”. Może tak jest, ale bardzo często mija dużo czasu, zanim policja zabierze się za sprawę, a śledztwo jest zbyt powierzchowne. Skutkiem tego dowody nie są wystarczająco dobre i sprawa zostaje umorzona – stwierdziła Patricia Kaatee.

Policja ma podobne zdanie sama o sobie. W raporcie wlasnym Policji Kryminalnej (KRIPOS) grupa ds. gwałtów tak skomentowała sytuację: „brak zaufania do oczekiwanego potraktowania sprawy przez policję i aparat sprawiedliwości może mieć duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zgłoszeniu lub zaniechaniu zgłoszenia gwałtu”.

Najnowszy raport policyjny nt. pracy przy przestępstwach na tle seksualnym stwierdza, że jakość śledztwa w 4 z 10 spraw o nadużycia na tle seksualnym jest zbyt zła. Jedynie 55 procent spraw zostaje wyjaśnione. Jednak odsetek spraw wyjaśnionych wzrósł do 70% gdy jakość pracy policji została oceniona na „wysokiej i bardzo wysokiej jakości”.

52 na 55 spraw o gwałt jest umarzane:


 

Źródło: Aftenposten

© ScanPress.net

 

 

Przeczytaj również: