Norwegia zwraca honor Justynie Kowalczyk

26 sierpnia 2016 | AKTUALNOŚCI | SPORT |

Fot. Włodek Kościelniak/ScanPress.net Fot. Włodek Kościelniak/ScanPress.net

„Czas przyznać, że Justyna Kowalczyk miała rację”. „Aftenposten”, najpoważniejszy dziennik norweski nie zostawia suchej nitki na skandalu wokół używania leków przeciwastmatycznych wśród narciarzy biegowych.

Polska gwiazda narciarstwa biegowego, Justyna Kowalczyk, niejednokrotnie w czasie swojej kariery wypowiadała się krytycznie w sprawie stosowania leków przeciwastmatycznych przez jej norweskie konkurentki.

– Ja się przygotowuję do sezonu na trasach, a inni biegacze – w aptece. Ta wypowiedź Justyny Kowalczyk została bardzo źle przyjęta przez norweskie środowiska narciarskie, w tym także Marit Bjørgen. Norweżka do dzisiaj ma jej za złe za te słowa i nie darzy szczególną sympatią.

– To dziwne, że tak wielu Norwegów ma astmę, chociaż powietrze jest tam takie czyste – skomentowała Justyna Kowalczyk.

Ostatnio wybuchł skandal związany ze skazaniem Norwega Martina Johnsruda za stosowanie leków przeciwastmatycznych. Sundby stosował w nieodpowiedni sposób lekarstwa na astmę w sezonie 2014/15. W wyniku tego odebrano mu zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w biegach narciarskich oraz w cyklu Tour de Ski. Sam Sundby twierdzi, że jest niewinny i padł ofiarą błędów popełnionych przez Norweski Związek Narciarstwa.

Zdaniem „Aftenposten” Norwegom będzie trudniej obronić twierdzenie, że podawanie leków przeciwastmatycznych zdrowym zawodnikom ma mieć efekt zapobiegawczy. Bo skoro nie poprawia to wyników, to po co je stosować? – pyta „Aftenposten”.

„Czy oni właściwie są lepsi od Rosjan?”

– Jak Norwegia może osądzać Rosjan i żądać drakońskich kar jeżeli oni sami nie mają czystego konta? Czy właściwie są w jakikolwiek sposób lepsi od Rosjan? I mamy tu do czynienia z problemem w największym kraju narciarstwa biegowego. To bardzo smutne – powiedział Maurice Manificat w wywiadzie dla dziennika Dagbladet.

Spirala skandalu związana ze sprawą Sundbyego weszła na wyższy poziom po tym jak prywatna norweska telewizja TV2 wyemitowała niedawno reportaż, w którym norwescy biegacze, anonimowo, przyznają, że Związek Narciarstwa oferował im – zdrowym zawodnikom – stosowanie leków przeciwastmatycznych przed zawodami międzynarodowymi. W materiale nie powiadziano, czy wypowiadały się biegacze czy biegaczki norweskie.

Konkurenci, zwłaszcza Finowie i Szwedzi, są bezlitośni w swoich ocenach sposobu pracy Norwegów. Timo Seppäälä, szef kontroli antydopingowych bardzo ostro wyrażał się tego lata na temat stosowania przez Norwegów Salbutamolu (Ventoline), który jego zdaniem miał działanie jak sterydy anaboliczne.

– Sprawa Sundbyego jest tu tylko dodatkiem i wyraźnie widać, że coś jest bardzo źle w tej materii. W ten sposób nie wolno stosować tych specyfików. To jest doping – stwierdził Timo Seppäälä w rozmowie z Dagbladet.

Tego samego zdania jest Pekka Holopainen, poważany fiński komentator.

– To jest pierwszy gwóźdź do trumny norweskich biegów narciarskich. Ale nie ostatni. Dla mnie to jasne jak słońce, że to doping. Ci, co się zdecydowali mówić, są bardzo odważni – dodał Pekka Holopainen.

– Vidar Løfshus, szef narciarstwa biegowego w Norwegii twierdzi, że jest to środek zapobiegawczy i chroniący płuca przed mrozem. To całkowicie niewiarygodne, po prostu chce mi się śmiać! – skomentował Pekka Holopainen. Jego zdaniem można się spodziewać nowych rewelacji po wypadających w przyszłym roku Mistrzostwach Świata w Lahti w Finlandii.

– To jedno wielkie nieporozumienie

Vidar Løfshus, szef norweskiego zespołu narodowego w narciarstwie biegowym, twierdzi, że zamieszanie wokół leków przeciwastmatycznych jest jednym wielkim nieporozumieniem. Przyznał jednak podawanie preparatów Pulmicort i Atrovent  zawodnikom posiadającym tzw. obstrukcyjne płuca, u których jednak nie zdiagnozowano astmy.

– Nie podawałem leków zawodnikom, którzy ich nie potrzebują – twierdzi Vidar Løfshus w wywiadzie dla telewizji NRK.

Zdaniem norweskiej biegaczki Grete Skjelbreid podawanie tego rodzaju leków, choć nie jest zabronione, to jednak jest wątpliwe etycznie.

– Mam wrażenie, że powstała kultura przyzwolenia na taką sytuację. Uważam, że bardzo dobrze się stało, że ta sprawa ponownie staje w centrum uwagi – zauważyła Grete Skjelbreid, czterokrotna triumfatorka MŚ w Oberhofie w 2004 r.

Norweska minister kultury Linda Hofstad Helleland zapowiedziała, że zewnętrzna komisja powinna zbadać tą sprawę, jako że w grę wchodzi tu renoma norweskiego sportu narodowego, jakim są biegi narciarskie.

ScanPress.net śledzi sprawę.

Przeczytaj również:

  • Breivik domaga się PlayStation3 – grozi strajkiem głodowym14 lutego 2014 Breivik domaga się PlayStation3 – grozi strajkiem głodowym Jak podała norweska „Dagbladet” skazany w 2012 r. na 21 lat więzienia za terroryzm Anders Behring Breivik (l. 34) w liście skierowanym do agencji AFP oznajmia, że rozpocznie strajk […]
  • Pożar w 2008 r. w Drammen: nie ma winnych2 listopada 2015 Pożar w 2008 r. w Drammen: nie ma winnych Prokuratura w Oslo poddała surowej krytyce policję w Drammen za źle przeprowadzone śledztwo w sprawie pożaru w listopadzie 2008. Zginęło w nim 7 Polaków. Pomimo krytyki do dziś nie […]
  • Marit Bjørgen kończy karierę?7 sierpnia 2014 Marit Bjørgen kończy karierę? - Nie wiem, czy znajdę motywację aby kontynuować biegi po Mistrzostwach Świata w Falun - oznajmiła Marit Bjørgen - największa rywalka Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich. 34-letnia […]