Polski jacht „Magnus Zaremba” uległ katastrofie u wybrzeży Norwegii

29 marca 2015 | AKTUALNOŚCI | POLACY W NORWEGII |

Fot. Sailbook Fot. Sailbook

Centrala Ratownictwa Morskiego i Górskiego odebrała w sobotę 28.03.2015 o godz. 19.09 sygnał SOS z polskiejgo jachtu „Magnus Zaremba”. Jacht znajdował się w odległości ok. 50 mil morskich (ok.80 km.) od Bergen.

Sztormowa pogoda w tym rejonie Morza Północnego okazała się zbyt wymagająca dla polskiego jachtu. Porywisty wiatr wiejący z prędkością 30 m/sek. i fale dochodzące do 11 metrów wysokości spowodowały złamanie masztu i wywrotkę jachtu, który zaczął nabierać wody i utracił całkowicie sterowność.

Z baz Centrali Ratownictwa Morskiego i Górskiego (Hovedredningssentralen) we Florø i Sola wysłano w kierunku jachtu dwa śmiegłowce ratownicze typu SeaKing. Dotarły one do polskiej jednostki ok. godz. 21.30 i jacht został zlokalizowany o godz. 22.00. Po nawiązaniu kontaktu radiowego zaoferowano Polakom ewakuację. Początkowo nie zdecydowano się na opuszczenie jachtu, jednak po konsultacjach z ekipami ratowniczymi podjęto decyzję opuszczenia jednostki. Cała piątka załogi została ewakuowana o godz. 22.45, nikt nie uległ poważniejszym obrażeniom, dwie osoby doznały stłuczeń stłuczeń, ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Wszyscy zostali przetransportowani do Sola.

„Magnus Zaremba” to jacht skonstruowany specjalnie pod kątem wypraw w ciężkich warunkach pogodowych i wypraw polarnych. Jego dane techniczne:

długość całk.    17,3 m
długość KLW    15,4 m
szerokość    5,72 m
zanurzenie    2,83 m
wyporność    23,5 t
masa balastu    4 t
balast wodny    1,5 t
wysokość masztu nad KLW    25 m
powierzchnia grota    84 m2
pow. genuy    103 m2
pow. foka    41 m2
koncepcja    Eugeniusz Moczydłowski
projektant    Tomasz Gackoski

Kadłub wykonany jest z odpornego na słoną wodę aluminium i ma kaształt spodka. Celem tego rodzaju konstrukcji zest zapobieżenie zgnieceniu przez lód. „Wnętrze wykończone jest z drewna jesionowego. Masa całkowita: 23 tony. Autonomiczność żeglugi na silniku do 3000 mil morskich, pod żaglami – 15000 mil morskich. Poza standardowym wyposażeniem elektronicznym jest jeszcze sonar i umieszczona na maszcie kamera telewizyjna.

Jacht ten ma podnoszony hydraulicznie kil o wadze 4,5 tony, ster umieszczony na pawęży i demontowany w lodach, śrubę i wał napędowy możliwe do zdemontowania bez potrzeby slipowania. Obniżone dno kokpitu umożliwiło zbudowanie przeszklonej szybami pancernymi, solidnej sterówki, oczywiście ogrzewanej a układ kabestanów, szotów sprowadzonych do sterówki pozwala na obsługiwanie żagli bez potrzeby wychodzenia na zewnątrz.

Wnętrze jest proste i zaprojektowane dla celów wyprawowych. Ma dwie łazienki, kuchnię i w razie potrzeby łatwo zabudować je czterema kabinami dwuosobowymi. Centralną część wnętrza stanowi mesa i stanowisko laboratoryjne (ewentualnie druga mesa), po obu stronach skrzynki kilowej. Pomieszczenia magazynowe w achterpiku i forpiku dostępne są zarówno od środka, jak i z zewnątrz. By w środku nie doskwierało zimno, kadłub zaizolowano pianką poliuretanową, niehigroskopijną o grubości 35 mm i zamontowano wydajne energooszczędne ogrzewanie na olej napędowy. Oczywiście jednostka jest wyposażona w agregat prądotwórczy, odsalarkę wody pitnej, elektryczne kabestany, podgrzewanie zbiorników z paliwem, przyrządy nawigacyjne, etc. Całość obliczono tak, by wytrzymała trudy najcięższej wyprawy, np. grubość poszycia kadłuba w jego dolnej części wynosi aż 8mm. Na rufie przymocowano potężną bramkę do obsługi sprzętu oceanograficznego i pontonu, cały pokład zaś otoczono solidnymi wysokimi relingami.

Tę wyprawową jednostkę otaklowano jako klasyczny slup, grot z trzema refami, dwa rolery. Zbiorniki balastowe po 1,2 tony na burtach pozwalają na dotrymowanie jachtu w dłuższych przelotach. Gdy jacht nie płynie na żaglach, napędza go silnik Nanni 115 KM. Jacht pływał w bałtyckich rejsach próbnych już w 2013 roku.” (sailbook.pl).

Portem macierzystym „Magnusa Zaremby” jest Gdańsk.

Oto ostatnia dostępna pozycja „Magnusa Zaremby”, który obecnie znajduje się w dryfie:

 

Mapa: marinetraffic.com

Mapa: marinetraffic.com

Poniższe wideo pokazuje „Magnusa Zarembę” na morzu oraz podczas wyprawy do Arktyki:

„Magnus herbu Zaremba był pierwszym zbiegiem politycznym z Anglii do Polski o którym wspominają źródła historyczne. Magnus, prawdopodobnie syn Harolda II Gustavsona, zabitego przez wojska Wilhelma Zdobywcy w bitwie pod Hastings w 1066 r., został komesem polskiego Wrocławia. Jego siostra Gytha była żoną Włodzimierza II, który ustanowił w Europie znaczenie Rusi Kijowskiej. Intrygujące pytanie brzmi: dlaczego potomstwo pobitego władcy Brytanii Harolda II po klęsce znalazło swoje miejsce na ziemi w krajach słowiańskich? Prawdopodobnie schronili się u dalekich krewnych. Bowiem Harold II był krewnym Kanuta Wielkiego – króla Danii, Norwegii i Anglii. Natomiast Kanut Wielki był synem Świętosławy, córki Mieszka I i Dobrawy – pierwszych historycznych władców Polski.

Ród Zarembów zamieszkuje do dziś liczne miejscowości o tej samej nazwie, szczególnie na Podlasiu, ale także w Czechach, na Węgrzech i w Westfalii. Nie bez znaczenia dla wyboru nazwy było to, że Seniorka rodziny Moczydłowskich Amelia (1923), jest z domu Zaremba. Herb Zaremba zdobi grot-żagiel Magnusa Zaremby.” (polskiezeglarstwopolarne.pl)

ScanPress.net, źródła: nrk.no, sailbook.pl, mapa: marinetraffic.com, polskiezeglarstwopolarne.pl

Przeczytaj również: