Pożar w Drammmen w 2008 – nowa nadzieja dla poszkodowanch i rodzin ofiar

8 marca 2015 | AKTUALNOŚCI | POLACY W NORWEGII |

pozar w Drammen-liten

Norweska telewizja państwowa w programie Brennpunkt (Punkt zapalny) nadanym przez NRK1 24.02.2015 podjęła temat tragicznego pożaru w Drammen w 2008. Zginęło w nim  siedmiu Polaków, lecz sąd nie znalazł winnego.

Film dokumentalny ukazał wiele okoliczności tragedii, do której doszło siedem lat temu w domu zamieszkałym w tamtym czasie przez 22 osoby. Wyemitowany został pod znamiennym tytułem „Berre ein polakk” – „To tylko jakiś Polak”. W filmie udzielono głosu większości osób związanych z tą sprawą: adwokatów, strażaków, policjantów a także Polaków, którym udało się ujść z życiem. ScanPress.net informowal o zbliżającej się emisji programu: http://scanpress.net/promowane/pozar-drammen-2008-reportaz-nrk

Dramat ofiar oraz ich rodzin stał się szczególnie wymowny, gdy sąd  drugiej instancji ostatecznie uniewinnił oskarżonego z zarzutów spowodowania pożaru. Sprawa została zamknięta co w efekcie spowodowało, że rodziny ofiar zmarłych Polaków nie dostaną należących się im odszkodowań.

Norweska telewizja państwowa w programie Brennpunkt (Punkt zapalny lub: Ognisko) nadanym przez NRK1 24.02.2015 podjęła temat tragicznego pożaru w Drammen w 2008. Zginęło w nim  siedmiu Polaków, lecz sąd nie znalazł winnego.

Film dokumentalny ukazał wiele okoliczności tragedii, do której doszło siedem lat temu w domu zamieszkałym w tamtym czasie przez 22 osoby. Wyemitowany został pod wymownym tytułem „Berre ein polakk” – „To tylko jakiś Polak”. W filmie udzielono głosu większości osób związanych z tą sprawą: adwokatów, strażaków, policjantów a także Polaków, którym udało się ujść z życiem oraz rodzinom ofiar pożaru.

Dramat ofiar oraz ich rodzin stał się szczególnie dotkliwy, gdy sąd  drugiej instancji ostatecznie uniewinnił oskarżonego z zarzutów spowodowania pożaru. Poza nim nikomu nie postawiono zarzutów, chociaż według prawa norweskiego odpowiedzialność za stan techniczny domu, tym zabezpieczenie p.poż., odpowiada ostatecznie jego właściciel. W tym przypadku jest to Cibora Eiendom AS.

Po wydaniu wyroku uniewinniającego, uchwalonego jednogłośnie, sprawa została zamknięta co w efekcie spowodowało, że rodziny ofiar zmarłych Polaków nie dostały należących się im odszkodowań. Zostali on potrójnie pokrzywdzeni: matki utraciły mężów, dzieci – ojców, rodziny pozbawiono nagle źródła regularnych dochodów przeznaczonych na ważne wydatki oraz odmówiono im należnych odszkodowań.

W filmie pokazano z kolei przypadek pożaru, gdzie sprawa przybrała zgoła inny obrót. W Bergen doszło do pożaru w solarium. Szczęśliwie obeszło się bez ofiar śmiertelnych, ale poszkodowane zostały dwie młode dziewczyny. I choć w filmie niedwuznacznie stwierdza się, że to jedna z nich spowodowała pożar, to do odpowiedzialności pociągnięty został właściciel lokalu, któremu udowodniono zaniedbania w wyposażeniu p.poż. Został on skazany, a Norweżkom wypłacono odszkodowania.

Nierówne traktowanie

– Gdyby zginęli etniczni Norwegowie, sprawa ta nie zakończyłaby się tak szybko i prawdopodobnie trwałaby do dzisiaj– stwierdził występujący w filmie Lasse Qvigstad, prokurator generalny Norwegii.  Słowa te w ustach jednego z najwyższych urzędników państwowych brzmią szczególnie niepokojąco. Oznaczają ni mniej, ni więcej, że polscy pracownicy nie są traktowani równie poważnie przez norweski wymiar sprawiedliwości jak Norwegowie.

Wypowiedź prokuratora generalnego, który sam był zaangażowany w sprawę pożaru, jest ważna z dwóch powodów: stanowi oficjalne przyznanie, że Polacy nie zostali potraktowani sprawiedliwie. Po drugie stwarza możliwość ponownego otworzenia procesu i zbadania, czy prokuratura wyczerpała wszystkie dostępne środki i przeanalizowała sprawę prawidłowo pod kątem ustalenia kwestii odpowiedzialności prawnej za śmierć 7 osób.

Szansa na wznowienie sprawy

Adwokat Thomas Benestad z kancelarii adwokackiej Salomon Johansen, reprezentujący poszkodowanych Polaków oraz rodziny ofiar pożaru, udzielił wywiadu dla serwisu ScanPress.net:

Foto: NRK/ScanPress.net

Foto: NRK/ScanPress.net

– Dlaczego wysłaliście waszym klientom propozycję wznowienia sprawy?

– Cały czas twierdziliśmy, że zarówno właściciel domu jak i inne zaangażowane w tą sprawę firmy nie postąpiły tak, jak powinny, m.in. z powodu braku sprzętu gaśniczego itp. Dlatego już podczas sprawy karnej wystosowaliśmy do firmy ubezpieczeniowej właściciela domu roszczenie o odszkodowanie. W stosunku do innych stron w tej sprawie trudno było wystosować takie roszczenia bo albo zbankrutowały, albo nie można było ich odszukać. Policja skoncentrowała sprawę na osobie podejrzanej ich zdaniem om spowodowanie pożaru, ale nie koncentrowano się na innych, możliwych elementach sprawy, podlegających karze. Firma ubezpieczeniowa właściciela domu odrzuciła nasze pierwotne roszczenia o odszkodowanie i nie chciała wypłacić odszkodowania. W opracowanie naszych roszczeń o odszkodowania włożyliśmy wiele pracy i sił, groziliśmy także wytoczeniem sprawy sądowej i po wielu dyskusjach firma ubezpieczeniowa zgodziła się wypłacić odszkodowanie. Z powodu programu dokumentalnego wyemitowanego przez NRK i naszego poprzedniego stanowiska dotyczącego błędów, które naszym zdaniem popełniono w tej sprawie, wysłaliśmy pismo do policji z prośbą o wznowienie sprawy karnej w celu dokonania oceny odpowiedzialności karnej właściciela i innych

– Jakie istnieją obecnie możliwości, które nie istniały poprzednio?

– Cały czas byliśmy zdania, że firmy zaangażowane w tą sprawę nie postąpiły tak, jak powinny, tak że fakty z nią związane znane były cały czas. Ale w filmie nadanym przez NRK pojawiły się nowe informacje które według nas są ważne w stosunku do sprawy karnej jak tej o odszkodowanie. Policja cały czas miała możliwości prowadzić śledztwo i ukarać firmy zaangażowane w tą sprawę, ale tego nie zrobiono.

– Jak się różni sytuacja obecna od tej poprzedniej?

– Sytuacja nie jest zatem bardzo różna od poprzedniej, poza tym, że film NRK ujawnił nowe informacje. Policja miała także poprzednio dużo odpowiednich informacji, które powinny pociągnąć za sobą wszczęcie śledztwa przeciw właścicielowi domu.

– Wysłaliście do niego pismo. Zrobiliście to poprzednio?

– Wcześniej wysłaliśmy do niego pismo, ale od tego czasu nie mieliśmy z nim kontaktu. Jest to spowodowane faktem, że ma on firmę ubezpieczeniową i my wystosowaliśmy do niej roszczenie o odszkodowanie.

– Czy właściciel domu odpowiedział? Co można teraz osiągnąć?

– Z właścicielem domu mieliśmy już dawno kontakt, ale ostatnio wysłaliśmy pismo do jego firmy ubezpieczeniowej z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy. Jak dotąd jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi od tej firmy.

– Jakie jest Pana zdanie o tym, że sprawa została zakończona po uniewinnieniu oskarżonego?

– Cały czas uważaliśmy, że właściciel domu i inne strony zaangażowane w tą sprawę nie zachowały się dobrze. Twierdzimy, że policja powinna wszcząć wobec nich śledztwo i prawdopodobnie oddać sprawę do sądu.

– Jakie błędy popełniono w tej sprawie?

– Policja powinna moim zdaniem poprowadzić śledztwo przeciw właścicielowi domu oraz firmie, która wynajmowała dom.

– Wyraził się Pan w filmie NRK, że mamy tu do czynienia z ludźmi „pierwszej i drugiej kategorii”. Może Pan rozwinąć tę myśl?

– Jest nas wielu adwokatów, którzy codziennie pomagają wielkiej liczbie polskich klientów w rozmaitych sprawach o odszkodowanie, dotyczących prawa pracy, m.in. wypadków przy pracy i wypowiedzeń pracy. Zauważamy, że wielu naszych polskich klientów przychodzi do nas z nielegalnymi umowami o pracę, nielegalnymi wypowiedzeniami, otrzymują za małe wynagrodzenie, mają niezadowalające warunki pracy, nie otrzymali – lub otrzymali – błędne informacje o swoich prawach, nie otrzymali właściwego rozliczenia odszkodowawczego itd. Pod tym względem istnienie duży rozdźwięk pomiędzy norweskimi obywatelami, którzy traktowani są prawidłowo, a wielu zagranicznymi obywatelami, którzy traktowani są bardzo źle.

– Może Pan skomentować wypowiedź Lasse Qvigstada z filmu NRK, że „gdyby to dotyczyło etniczniych Norwegów, to jestem całkowicie pewny, że śledztwo i wiele rzeczy w tej sprawie potoczyłoby się inaczej”?

– O to proszę już zapytać Lasse Qvigstada…

– Czy może Pan coś powiedzieć o organizowanej zbiórce pieniędzy?

– Jest nas wielu, którzy zainicjowaliśmy zbiórkę, m.in. poprzez Facebook. Zainteresowani znajdą informacje na „Dødsbrannen i Gullskogen 2008 – innsamling til etterlatte og skadde” («Śmierć w pożarze w Gullskogen 2008 –  zbiórka dla rodzin ofiar i poszkodowanych”): https://www.facebook.com/groups/560842504019479/?fref=ts. Chcielibyśmy bardzo pomóc naszym klientom także w ten sposób. Jednocześnie mamy nadzieję, że sprawa przyczyni się do skierowania uwagi na sytuację wielu obcokrajowców w Norwegii.

Przeczytaj również:

  • Polityk Prawicy podejrzany o wykorzystywanie głosów Polaków14 września 2015 Polityk Prawicy podejrzany o wykorzystywanie głosów Polaków Rolf Kristian Gjerstad, polityk startujący w wyborach z ramienia partii Høyre (Prawica) w Larvik podał się do dymisji w trybie natychmiastowym. Zarzuca się mu nakłanianie Polaków do […]
  • Pożar w Drammen w 2008 – reportaż NRK24 lutego 2015 Pożar w Drammen w 2008 – reportaż NRK Norweska telewizja państwowa NRK1 wyemituje we wtorek o godz. 21.30 reportaż na temat tragicznego pożaru w Drammen nad ranem 9 listopada 2008, w którym zginęło siedmiu […]
  • Pożar w 2008 r. w Drammen: nie ma winnych2 listopada 2015 Pożar w 2008 r. w Drammen: nie ma winnych Prokuratura w Oslo poddała surowej krytyce policję w Drammen za źle przeprowadzone śledztwo w sprawie pożaru w listopadzie 2008. Zginęło w nim 7 Polaków. Pomimo krytyki do dziś nie […]