Porno w więzieniach na cenzurowanym

31 lipca 2015 | AKTUALNOŚCI | Artykuły | ROZMAITOŚCI | SPOŁECZEŃSTWO |

Fot. Wikimedia Fot. Wikimedia

Norweskie władze więzienne rozważają wprowadzenie całkowitego zakazu dostępu do pornografii. Względy bezpieczeństwa i porządku więzieniach mogą zaważyć na zmianie liberalnie stosowanego prawa – nawet wobec przestępców seksualnych.

Obowiązujące na chwilę obecną przepisy w sposób jasny określają zasady, na których penitencjariusze norweskich zakładów karnych mogą mieć dostęp do pornografii. Punktem wyjścia jest założenie, że więźniowie – tak samo jak inni dorośli obywatele – mają prawo do dostępu do pornografii.

Jeżeli jednak wzgląd na spokój, porządek i bezpieczeństwo w więzieniu nie zostanie zachowany, wówczas Główny Zarząd Więzień i Resocjalizacji (Kriminalomsorgsdirektoratet – KDI) może cofnąć pozwolenie.

Niebezpieczne fantazje za kratami

Za  wprowadzeniem zakazu opowiada się związek zawodowy pracowników więziennictwa – Kriminalomsorgens Yrkesforbund. Jego przewodniczący Knut Are Svenkerud uzasadnia to następująco w rozmowie z dziennikiem Bergens Tidende:

– Filmy mogą ostatecznie stać się towarem handlowym nielegalnie „wypożyczanym” pomiędzy więźniami. Jednocześnie wiemy o tym, że niektórzy z nich posiadali filmy symulujące gwałt na umundurowanych pracownikach więzień. W więzieniu pracujemy, ale nie chcielibyśmy się stać obiektem czyichś fantazji seksualnych – stwierdził Knut Are Svenkerud.

– Dopóki nie ma podstawy prawnej dla wprowadzenia zakazu, musimy się zgodzić na udzielenie dostępu do pornografii, chociaż nam samym się to nie podoba – dodał Knut Are Svenkerud.

Przepisy sformułowane przez Kriminalomsorgen stawiają wysoko poprzeczkę ewentualnemu zakazowi. W opublikowanym niedawno okólniku precyzuje się, że „legalna pornografia sama w sobie nie stanowi zagrożenia dla spokoju, porządku i bezpieczeństwa”.

Jednak wzgląd na skuteczną kontrolę więźnia i jego celi może stać się jednym z powodów do odebrania danemu więźniowi prawa do posiadania i oglądania pornografii. Rolę może grać tu także wielkość celi. Każdy przypadek ma być rozpatrywany indywidualnie.

Osoby odsiadujące karę za przestępstwa seksualne w rozumieniu KDI „nie stwarzają szczególnej sytuacji stanowiącą podstawę do wprowadzenia zakazu”. Jeżeli dostęp do materiałów pornograficznych utrudnia rehabilitację, należy w celu wprowadzeniu zakazu to najpierw udokumentować.

Kontrola

– Nie jest przyjemnie przeprowadzać kontrolę celi, w czasie gdy więzień ogląda pornografię – stwierdziła Rita Bråten ze Związku Zawodowego Pracowników Więziennictwa. – Podobna jest sytuacja, gdy jakiś więzień ma wrócić do celi, podczas gdy jego współwięzień ogląda pornografię – dodała Rita Bråten. Związek ten jest także za zakazem posiadania i oglądania filmów. Jej zdaniem trudniej jest kontrolować zawartość filmów, co jest prostsze w przypadku pism. Wszystko, co trafia do więzień, przechodzi kontrolę. Wyjątkiem są tu formaty cyfrowe. Władze dokonują tu tylko kontroli wyrywkowych, a odpowiedzialność za to, że te nie zawierają sprzecznych z prawem treści, jak pornografia dziecięca lub przemoc, spoczywa na dystrybutorach.

Według KDI wystaczy, że będzie się ufało państwowemu Urzędowi Kontroli Mediów (Medietilsynet). Kontrola KDI ma być niepotrzebna. Z takim punktem widzenia nie zgadzają się związki zawodowe:

– To jest naiwne myślenie. Tak czy inaczej musimy w razie podejrzeń skontrolować treść materiałów pornograficzynch. Zawsze ktoś poczuje się dotknięty.

– Przemysł pornograficzny popiera wartości i postawy, z którymi my, miejmy nadzieję, nie życzymy sobie być identyfikowani – skomentował sprawę John Kjetil Wang-Hansen, szef Federacji Związków Zawodowych Służb Więziennych – Kriminalomsorgens Lederforbund (KLF).

Źródło: Bergens Tidende. Opracowanie: ScanPress.net

Przeczytaj również: