Tydzień Polskiej Kultury na Lofotach – rozmowa z organizatorami

1 kwietnia 2014 | AKTUALNOŚCI | Artykuły | IMIGRACJA | POLACY W NORWEGII |

Karolina i Grzegorz Baryga Karolina i Grzegorz Baryga

Grzegorz Baryga, który wspólnie z żoną Karoliną organizują rozpoczęty dzisiaj Tydzień Kultury Polskiej w Leknes, podzielił się swoimi refleksjami na temat tej imprezy w rozmowie ze ScanPress.net:

O pomyśle:

Pomysł na organizację festiwalu narodził się w październiku roku 2013. Przyjechaliśmy po raz kolejny na Lofoty – tym razem na dłużej. Jesteśmy artystami. W Polsce zajmowaliśmy się wystawianiem spektakli dla dzieci w domach kultury, przedszkolach, szkołach podstawowych. Żyliśmy bardzo aktywnie i twórczo. Po przyjeździe na Lofoty do Leknes, siedząc pewnego razu w domu i czując na karku zbliżającą się noc polarną doszedłem do wniosku, że warto jest coś zorganizować w podobnym stylu do tego, co robiliśmy w Polsce i w czym mamy doświadczenie. Rozpoczęło się planowanie. Pytanie zaprzyjaźnionych artystów o przyjazd do nas i prezentację własnej twórczości. Nawiązałem kontakt z Ambasadą Polski w Oslo i Vestvågøy Kommune i wszystko ruszyło jak kula śnieżna, która do dzisiaj rozpędza się i nie wiem jaką wielkość osiągnie na końcu festiwalu.

O tym, co chcielibyśmy osiągnąć organizując taką imprezę:

Chcemy poprzez Tydzień Kultury Polskiej zaprezentować bogactwo naszej tradycji ludowej, kulinarnej i muzycznej.  Kontakt z polskimi artystami-malarzami będzie ciekawym doświadczeniem dla dorosłych jak i dla dzieci. Przygotowaliśmy lekcje w galerii z myślą o dzieciach, na które przyjdą klasy z większości szkół z Vestvågøy kommune. W czasie trwania festiwalu przede wszystkim liczymy na dobrą zabawę.

O tym, co nasi gospodarze wiedzą o Polsce:

Norwegowie o polskiej kulturze wiedzą tyle samo ile Polacy o kulturze norweskiej. Tak naprawdę się nie znamy. Często nasze kontakty są powierzchowne. Dzięki festiwalowi będziemy mogli lepiej się poznać  . Wielu Norwegów z pośród naszych przyjaciół i znajomych miało okazję gościć w naszym kraju. Zawsze największe wrażenie robi Kraków i Gdańsk. Pyszne jedzenie, wspaniałe zabytki i gościnność – to najczęstsze odczucia z pobytu w Polsce. W czasie tygodnia pragniemy stworzyć na Lofotach bardziej polski klimat. Oprócz wystawy przygotowaliśmy dzień żywności. Razem z grupą Polaków z kościoła ( na Lofotach mamy klasztor Cystersów, którzy przyjechali tu z Jędrzejowa i Wąchocka), zakonnikami z klasztoru i naszą rodziną przygotujemy pyszne jedzenie (w dużej ilości)! aby każdy odwiedzający nas Norweg mógł doświadczyć polskiej gościnności i zasmakować tradycyjnych polskich potraw. Koncert będzie świętem polskiej muzyki, ukazaniem jej różnorodności i żywotności.

Parę refleksji ogólnych:

Najtrudniejsze w Norwegii jest… i w tym miejscu moglibyśmy wymienić kilka rzeczy. Na północy za kołem podbiegunowym gdzie mieszkamy na pewno czasem doskwiera klimat. Noc polarna i  długa zima każdemu daje się we znaki. Bez nocy polarnej nie byłoby zorzy polarnej. Gra świateł, taniec kolorów, tajemnicza zieleń nadchodząca z północy pełna magii i niezwykłości. Nie zapomnę jak z kolegami pojechaliśmy nad fiord w okolicach Valberg gdzie stojąc na oceanem oglądaliśmy zorzę, która pokrywała dwie trzecie nieba, swym światłem przyćmiła gwiazdy, a jej czar pozwalał zapomnieć o zimnie i wietrze, gdyż tej nocy temperatura spadła do minus 10 stopni.

O tym, czego możemy się od siebie wzajemnie nauczyć:

Norwegowie od Polaków mogą nauczyć się pracowitości, większej elastyczności i spontaniczności w życiu. Natomiast Polacy od Norwegów – pozytywnego myślenia, spokojniejszego i mniej stresującego życia oraz umiejętności współpracy.

Przeczytaj również: